Caroline Garcia: ofensywna księżniczka francuskiego tenisa

Caroline Garcia: ofensywna księżniczka francuskiego tenisa
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Caroline Garcia: ofensywna księżniczka francuskiego tenisa
Caroline Garcia

Caroline Garcia
Foto: english.cntv.cn
NUDA, NIC SIĘ NIE DZIEJE W WTA…

Ilość pustych krzesełek w Madrycie (nawet i na półfinałowych zmaganiach) była widokiem nawet nie tyle przygnębiającym, co raczej wymownie unaoczniającym aktualne problemy WTA. Uzupełniając ten fakt brakiem części transmisji z Miami (zresztą w Madrycie i w Rzymie też w tym aspekcie nie jest dużo lepiej) tworzy się coraz więcej rys na krystalicznym obrazie rozgrywek, jaki płynie choćby ze strony gospodarza – Stacey Allaster.

Wiele z decyzji personalnych i organizatorskich nie przysparzają rozgrywkom splendoru, ale wydaje się, że geneza tych skaz jest pokłosiem deficytu ”gwiazd” z krajów o potencjalnie największych tenisowych tradycjach. Wyjątkiem od tych bolesnych kondycji są oczywiście Stany Zjednoczone z Sereną Williams na czele, ale nawet ona wiecznie grać nie będzie.

Natomiast zawodniczki kreowane na jej następczynie (w osobach Stephens, Keys czy Hampton) nie do końca spełniają pokładane w nich nadzieje. Jeszcze gorzej w tym kontekście wypadają Brytyjki, Australijki i do niedawna również Francuzki. Do niedawna, ponieważ ostatnie miesiące sygnalizują, że wreszcie pojawiła się zawodniczka na miarę francuskich oczekiwań – Caroline Garcia.
Caroline Garcia

Caroline Garcia
Foto: FB tenisistki
CÓRKA FRANCUZKI I HISZPANA

Garcia urodziła się w 1993 roku w podparyskim Saint-Germain-en-Laye (miejscem urodzenia również Amelie Mauresmo). Jest córką Francuzki Mary Lene i Hiszpana Louis-Paula Garcia. Swoją przygodę z tenisem zaczęła w wieku pięciu lat. Ojciec był menedżerem sprzedaży w firmie dystrybucyjnej (te obowiązki przejęła głównie żona), ale obecnie zajmuje się trenowaniem córki, w dużym stopniu dzięki pomocy ze strony francuskiej federacji.

Louis-Paula wpierał m.in.: Alain Reynaud razem z grupą fizjoterapeutów, psychologów itd. Przez okres kilkunastu miesięcy (od marca 2011 do 2012) Garcia współpracowała również z Frederikiem Fontangiem (były trener Jeremy Chardy’ego). Po tym czasie jednak wróciła do treningów z ojcem. Obecne mieszka na stałe w Lyonie.
CO TO DZIEWCZĘ OSIĄGNĘŁO NA KORCIE?

14-letnia Garcia zadebiutowała w zawodowym turnieju we francuskim Les Contamines, gdzie przegrała z obytą już w tenisowym świecie Gabriellą Polito. Przez trzy kolejne lata starała się łączyć – z różnym skutkiem – rozgrywki juniorskie ze startami w turniejach ITF (głównie we Francji). Do największych sukcesów w tym okresie należą niewątpliwie zwycięstwa w juniorskim Mostar Open 2008 oraz w 2010 Copa Gatorade i ćwierćfinał juniorskiego US Open.

W turniejach zawodowych pierwsze dobre rezultaty przyszły w 2010 roku; wyróżniła się między innymi w portugalskim Espinho, gdzie zaliczyła półfinał w singlu i zwycięstwo w deblu (z Elixane Lechemią), następnie w dobrze obsadzonym turnieju w Marsylii, w którym po przejściu kwalifikacji pokonała Alize Cornet, po czym musiała uznać wyższość Jeleny Dokić. Dobrą formę potwierdziła później w Aschaffenburgu i Limoges, gdzie dotarła odpowiednio: do finału (porażka z Madaliną Gojneą) oraz półfinału (przegrana z Yuliyą Beygelzimer).

W 2011 roku po raz pierwszy pokazała, że może w przyszłości należeć do światowej czołówki. Sezon otwarła finałem (przegrana z An-Sophie Mestach ) w turnieju juniorskim w Meksyku, po drodze pokonując Eugenie Bouchard. Historia z finałem powtórzyła się tydzień później w Kostaryce. A trzecia z rzędu porażka z Belgijką przyszła w półfinale Australian Open. Ostatnie trzy występy juniorskie przypadły na Wielkie Szlemy, w których po półfinałach na Roland Garros i Wimbledonie udało się wreszcie zaliczyć finał w US Open, gdzie ostatecznie przegrała z Grace Min.
Caroline Garcia

Jak wysoko wzleci Caroline Garcia?
Foto: Christopher Levy – Twitter

Dzięki dzikim kartom udało jej się również zadebiutować w ‚dorosłych Szlemach’ w Australian i French Open, dzięki czemu po raz pierwszy pojawiła się na ustach całego tenisowego świata. Choć w obu turniejach dotarła ‚tylko’ do drugich rund, to jej pojedynek z Marią Szarapową (w którym prowadziła 6:3, 4:1, by przegrać kolejnych 11 gemów) pojawił się na czołówkach wszystkich tenisowych mediów. Jeszcze w trakcie spotkania

Andy Murray na Twitterze zdążył namaścić Caroline na przyszły numer jeden światowego tenisa. W podobnych superlatywach wypowiadała się Martina Navratilova, która porównała grę Francuzki ze… Steffi Graf. Trudno powiedzieć czy większe zainteresowanie i komplementy ze wszystkich stron nałożyły za dużą presję, ale faktem jest, że do stopniowych realizacji oczekiwań przyszło poczekać blisko dwa lata.

Na pierwszą część 2012 roku przypadały głównie porażki. Pierwsze oznaki poprawy nastąpiły dopiero w maju, kiedy dotarła do półfinału w Cagnes-Sur-Mer (porażka z Julią Putincewą), ale w kolejnych miesiącach ponownie częściej schodziła z kortu jako przegrana, a pojedyncze wygrane przychodziły jej głównie w bardzo małych turniejach. Niewiele lepiej było na początku 2013 roku, gdy udało jej się zaliczyć ćwierćfinał w Paryżu i kilka drugich rund (m.in. Doha, Charleston).

Pierwszy wygrany turniej (rangi ITF) przypadł na jej ulubiony Cagnes-Sur-Mer, gdzie pokonała w finale Marynę Zanevską. W dwóch kolejnych Szlemach dość pechowo trafiała na Serenę Williams, a w US Open, po dramatycznej momentami walce, musiała uznać wyższość Laury Robson. Ostatecznie zakończyła rok na całkiem obiecującym 75. miejscu w rankingu WTA. A wyłączając tegoroczny styczeń, kolejne miesiące to już pasmo co najmniej dobrych wyników.

Pierwszymi udanymi występami były: półfinał w Acapulco (wygrana z Bouchard, porażka z Mchale) oraz trzecia runda Miami (porażka po walce z Sereną). Po czym przyszedł czas na pierwsze zwycięstwo w turnieju WTA w Bogocie, w którym pokonała po fantastycznym spotkaniu obrończynię tytułu – Jelenę Janković. Formę podtrzymała również na występy w Fed Cupie, gdzie pokonała Stephens i Keys, stając się narodową bohaterką. A w niedawnym turnieju w Madrycie przyszły kolejne zwycięstwa nad zawodniczkami z czołowej dziesiątki: Angie Kerber i Sarą Errani.

STYL GRY

Wiele łączy Caroline z opisywaną ostatnio Garbine Muguruzą, czyli najbardziej charakterystyczne cechy jak świetny serwis i potężny, grany z końcowej linii forehand. Na tym przynajmniej bazowała jako nastolatka w pamiętnym meczu z Szarapową. Dziś oczywiście nadal są to podstawy gry Garcii, ale od tego czasu stała się tenisistką wręcz kompletną.

W tym roku zaskakuje świetnym poruszaniem się korcie, poprawą gry defensywnej, ale przede wszystkim ustabilizowaniem swojej gry. Stała się bardziej cierpliwa, pewniejsza siebie i własnej formy, ciągle zwinna i odważna, ale mniej porywcza i brawurowa. To, czego brakowało kiedyś w starciach z Szarapową i Robson, teraz staje się zaletą Garcii.

Wystarczy sobie przypomnieć ostatni gem z finałowej potyczki w Bogocie, kiedy Francuzka zamknęła mecz dwoma asami i wygrywającym forehandem. Na tym jednak nie koniec – w pojedynku z Radwańską potrafiła się odgryźć drop-shotem czy nawet kończącym slajsem. W efekcie Garcia jest dzisiaj już 46. rakietą świata (24. w ”wyścigu do Singapuru”), znalazła się również w nowym cyklu WTA ”wschodzące gwiazdy”.
POZA KORTEM

Caroline z Muguruzą łączy również skromność. Praktycznie w każdej rozmowie podkreśla, że skupia się głównie na swojej grze, na trenowaniu i ciągłym podnoszeniu umiejętności. Te właśnie cechy najbardziej szanuje u innych ludzi. Na swoim profilu facebookowym zamieszcza głównie informacje związane z tenisem. Sama lubi czytać, podróżować, spędzać czas z rodziną, uprawiać inne sporty (koszykówka) i chodzić do kina. Idealne miejsce wypoczynku musi się wiązać ze słońcem, ciszą i spokojem, a jedynym dobrem materialnym potrzebnym do szczęścia byłby iPad.

Inne artykuły:

About the author /


Related Articles

Fitness:

  • Wygodne fotele gamingowe Jak grać na komputerze? Czego potrzebuje każdy profesjonalny gamer? Co pozwoli zachować poprawną postawę przed komputerem. Odpowiedź na te …cały artykuł...
  • Ryszard Zub Ryszard Zub to jedne z naszych czołowych szermierzy szablistów. Jego wielkim atutem stała się leworęczność, dzięki której stwarzał swoim …cały artykuł...
  • Kazimierz Zimny Zdumiewał nawet samo grono lekarskie, ponieważ miał płaskostopie, ale nie zaszkodziło mu to był biegaczem. I to jak doskonałym biegaczem! Miał …cały artykuł...
  • Marian Zieliński Marian Zieliński był jednym z naszych najwybitniejszych sztangistów. Przez całą karierę sportową zdobywał bardzo wiele tytułów w Polsce oraz na …cały artykuł...
  • Józef Zapędzki W momencie wybuchu drugiej wojny światowej miał Zapędzki dopiero 10 lat, można sobie zatem wyobrazić, jak ciężkie było jego dzieciństwo. Po …cały artykuł...
  • Antoni Zajkowski Antoni Zajkowski ze sportem zaczął mieć do czynienia w białostockiej Jagiellonii, jednakże dopiero podczas studiów w stołecznej AWF zaczął …cały artykuł...